Ponad 10 lat doświadczenia w produkcji oświetlenia solarnego.rebacca@litelsolar.com
+86 20 36028881

Avi Loeb, dziekan wydziału astronomii na Uniwersytecie Harvarda, nie jest obcy tym kontrowersjom.
Jego zdaniem dziwne obiekty przybywające do Układu Słonecznego z głębi kosmosu mogą być sondami obcych, co jest zaledwie niedawnym przykładem.
Teraz znów dolał oliwy do ognia.
W wywiadzie dla izraelskiej gazety Haaretz izraelski profesor ostro bronił swojej hipotezy.
„Gdy opuścimy Układ Słoneczny, jestem pewien, że zobaczymy duży ruch” – powiedział.
„Możemy otrzymać wiadomość: 'Witamy w starclub'.
Albo znajdziemy wiele martwych cywilizacji.
Znajdziemy ich ciała.
W centrum debaty znajduje się „Oumuamua”.
W tłumaczeniu z języka hawajskiego oznacza „Posłaniec z odległej przeszłości”.
„Pochodzi spoza Zodiaku –
Płaskie wiry planet, asteroid i innych obiektów, które obracają się w miejscu w miarę formowania się Układu Słonecznego.
To dziwny, czerwonawy kolor, świadczący o ekstremalnym narażeniu na silne promieniowanie kosmiczne.
Przynajmniej jest stosunkowo jasny w porównaniu do zwykłego węgla
Czarny kolor większości znanych komet i asteroidów.
Porusza się bardzo, bardzo szybko.
Kiedy opuszcza słońce jak kometa, uważa się, że jest „przyspieszona”.
Ale nie ma ogona komety.
Ludzie widzą też, że „miga” szybko, jakby był wydłużony lub płaski —
Przedmioty obracające się na wolności.
„Oumuamu” jest oczywiście bardzo dziwne.
A co z obcymi?
56-letni profesor Loeb wraz ze Shmuelem Bialym opublikowali artykuł, w którym spekulują, że „oumuamua” nie jest kometą.
To nie jest asteroida.
Wręcz przeciwnie, uważa, że jeśli jest to sztuczny, lekki żaglowiec, to jego nietypową trajektorię można wytłumaczyć.
Poszukiwania obcej inteligencji zostały sprawdzone: poświęcono cenny czas radioteleskopu na uważne nasłuchiwanie obiektu. Ani śladu.
Brak informacji radiowych i radiolatarni.
Brak pozycji radarowej.
Odkrycie emisjiNic.
Jednak profesor Loeb się nie zniechęca.
„Nie obchodzi mnie, co mówią ludzie” – powiedział dziennikowi „Haaret”.
„Chcę powiedzieć, że jeśli opinia publiczna jest zainteresowana tym, co mówię, to dla mnie jest to popularny wynik, ale jest to wynik pośredni.
Nauka, w przeciwieństwie do polityki, nie opiera się na sondażach opinii.
Ale wydaje się, że chce zwiększyć spekulacje.
„Nie możemy wiedzieć, czy jest to aktywna technologia, czy też statek kosmiczny, który nie jest już aktualny i nadal dryfuje w kosmosie” – cytuje jego słowa dziennik „Land Daily”.
„Jeśli jednak Oumuamua powstała z dużej liczby podobnych obiektów wyemitowanych losowo, to w rzeczywistości ją znaleźliśmy, oznacza to, że jej twórca wysyła podobną czworokątną sondę do każdej gwiazdy w galaktyce.
Profesor Loeb uważa, że obce szczątki znajdują się wszędzie w wszechświecie.
Obejmuje żywe społeczeństwo.
Uważa, że ich odnalezienie powinno być naszym priorytetem.
„Nasze podejście powinno mieć charakter archeologiczny” – powiedział.
„Tak jak kopiemy pod ziemią, aby odkryć kultury, które już nie istnieją, musimy kopać w kosmosie, aby odkryć cywilizacje istniejące poza Ziemią.
Metody naukowe?
Profesor Loeb stwierdził, że w środowisku naukowym toczyła się obszerna dyskusja na temat pochodzenia Oumuamua.
Naukowcy o wysokim statusie twierdzą, że cel jest wyjątkowy, ale obawiają się upublicznienia swoich pomysłów.
Nie rozumiem.
W końcu celem stałego zatrudnienia na uczelni jest umożliwienie naukowcom swobodnego podejmowania ryzyka, bez obaw o skutki swojej pracy.
Dodał jednak, że naukowcy bardzo ostrożnie podchodzą do słów, gdy ubiegają się o tak wysokie stanowisko, które może się utrzymać.
„Kiedy zadajemy sobie pytania o świat, pozwalamy sobie na popełnianie błędów.
Poznajemy świat z niewinnością i uczciwością.
Jako naukowiec powinieneś cieszyć się przywilejem kontynuowania swojego dzieciństwa.
Nie martw się o siebie, tylko ujawnij prawdę.
Zwłaszcza po uzyskaniu terminu.
Krytycy wskazują jednak na różnice między spekulacjami a weryfikowalnymi założeniami opartymi na mierzalnych wartościach.
Michael Brown, astrofizyk z Monash University, powiedział: „Moim zdaniem wciąż istnieją pewne 'szalone spekulacje'”.
„Dane nie wykluczają źródeł ludzkich, ale naturalna interpretacja jest zgodna z danymi i to właśnie ona musi być pierwszym wyborem.
„Poszukiwanie życia pozaziemskiego nie jest spekulacją” – powiedział.
„To znacznie mniej niż założenie, że istnieje ciemna materia –
Niewidzialna substancja, która stanowi 85% materii we wszechświecie.
Ale to już zupełnie inna kwestia sporna.
Profesor Loeb jest również zwolennikiem przełomowego programu StarCraft rosyjskiego miliardera Jurija Milnera, którego celem jest zbudowanie tysięcy maleńkich „czipów gwiezdnych”, które miałyby wyprzedzić naszego najbliższego sąsiada, Alfę.
Być może dlatego ta koncepcja zajmuje w jego umyśle tak ważne miejsce.
Jednak on w ogóle nie zdawał sobie sprawy z ryzyka.
„Więc jeśli okaże się, że to nieprawda, mogę popełnić samobójstwo” – powiedział.
„Z drugiej strony, jeśli okaże się to prawdą, będzie to jedno z największych odkryć w historii ludzkości.
„A co najgorszego może mi się przydarzyć?
Czy moje obowiązki administracyjne zostały zniesione?
Da mi to więcej czasu na prowadzenie badań naukowych.
Historia ukazała się po raz pierwszy na news.com.au.
Szybkie linki
Skontaktuj się z nami
Lepszy dotyk, lepszy biznes
Skontaktuj się z działem sprzedaży w Litel Technology
+86 20 3602 8881